The Brothers Gracchi: Reformers, Not Revolutionaries

The Brothers Gracchi: Reformers, Not Revolutionaries

Gajusz i Tyberiusz Gracchus przez długi czas cieszyli się opinią proto-komunistów. Nadszedł jednak czas, abyśmy ponownie przeanalizowali tę etykietę i sami stwierdzili nieadekwatność tej nomenklatury oraz fałszywe wrażenie, jakie sprawia ona na mężczyznach, których reputacja została nadszarpnięta przez fałszywe oskarżenia o rewolucję.

Gajusz i Tyberiusz Grakchus są znani jako pierwsi przywódcy frakcji Populares w późnej Republice Rzymskiej i zapoczątkowali konflikt, który trwał przez większość ostatniego stulecia Republiki. Choć natura konfliktu między Popularis a Optimate w dużej mierze wynikała z osobowości, zwłaszcza z osobistych animozji między Mariuszem a Sullą, nie da się zaprzeczyć, że u jego początków nieporozumienia miały podłoże ideologiczne. Od wyboru Tyberiusza na trybuna plebejskiego w 133 r. p.n.e. do zabójstwa Gajusza w 121 r. p.n.e. Republika jest postrzegana jako pogrążona w pseudo-wojnie klasowej, w której bracia zjednoczyli masy ludowe przeciwko temu, co postrzegali jako zakorzenioną, uprzywilejowaną elitę, chronioną i wspieraną przez skorumpowaną Republikę.

Takie rozumienie Gracchi i ich reputacji jako protosocjalistów, jako ludzi lewicy, zostało przekazane przez rewolucjonistów, którzy pod koniec XVIII, w XIX i na początku XX wieku podążali ich śladami. Podczas Rewolucji Francuskiej, wybitny jakobin, Francois-Noel Babeuf, zainspirowany ich przykładem, przyjął na ich cześć pseudonim Gracchus Babeuf. Biorąc pod uwagę ich arystokratyczne dziedzictwo (ich ojciec był konsulem, a dziadkiem ze strony matki był Scipio Africanus), przykład braci Gracchi był jednym z kilku, które skłoniły Karola Marksa do napisania, że „w czasach, gdy walka klasowa zbliża się do decydującej godziny, postępujący rozpad klasy rządzącej, a właściwie całego starego społeczeństwa, przybiera tak gwałtowny i jaskrawy charakter, że niewielka część klasy rządzącej odcina się od reszty i dołącza do klasy rewolucyjnej, klasy, która trzyma przyszłość w swoich rękach” – napisał w swoim Manifeście komunistycznym. Nawet w swobodnej dyskusji z Mary Beard w 2015 roku, prowadząca wywiad Joy Lo Dico zapytała, czy uważa ona Gracchi za „proto-socjalistów”. Dr Beard odpowiedziała, że taki opis jest charytatywny. Można argumentować, że taki opis jest błędny, a prawda wokół Gracchi jest bardziej skomplikowana niż sugerowałaby ich reputacja.

Raczej, ci w różnych współczesnych ruchach, które czerpały inspirację z Gracchi, mogą nie znaleźć się w zgodzie co do wielu poza wspólną retoryką o pomocy biednym. Najbardziej znamiennym tego przykładem jest być może człowiek, który wziął swój pseudonim od braci Gracchus: Gracchus Babeuf. Babeuf, który został nazwany Rewolucyjnym Komunistą, zanim jeszcze taki termin istniał (avant-la-lettre, jak później określiłby to Lenin), napisał w swoim Manifeście Równych, że nie ma nic „bardziej wzniosłego i bardziej sprawiedliwego” niż „dobro wspólne lub wspólnota własności”, ponieważ miał nadzieję położyć kres koncepcji „indywidualnej własności ziemi: ziemia nie należy do nikogo.”

Jest mało prawdopodobne, że Gracchi zgodziliby się z tymi stwierdzeniami lub sentymentami, ponieważ Gracchi wyraźnie bronili prawa jednostek do posiadania własności, w tym osób zamożnych. Na przykład Tyberiusz Gracchus, opowiadając się za redystrybucją ziemi w 133 roku p.n.e., dał jasno do zrozumienia, że nie skonfiskuje całej ziemi będącej w posiadaniu arystokratów, stwierdzając, że mają oni prawo do „wolnej własności pięciuset jugerów zabezpieczonych na zawsze, a w przypadku posiadania synów – kolejnych dwustu pięćdziesięciu dla każdego z nich”. Ta obrona prawa arystokratycznej własności ziemi, choć ograniczona przez rządy prawa, niekoniecznie byłaby w domu wśród jakobinów poruszonych jego inspiracją.

Dodatkowo, podczas gdy Babeuf chciał znieść własność ziemi dla wszystkich, a nie tylko dla bogatych, Gracchi faktycznie podejmowali walkę o własność ziemi, w tym przypadku przez byłych żołnierzy. Babeuf oświadczył, że „ponieważ wszyscy mają te same zdolności i te same potrzeby, niech więc będzie dla nich tylko jedno wykształcenie, ale jedno pożywienie. Są zadowoleni z jednego słońca i jednego powietrza dla wszystkich: dlaczego więc ta sama porcja i ta sama jakość żywności nie wystarczyłaby dla każdego z nich? Wyznawał pogląd, że nikt nie powinien mieć prawa do awansu powyżej pewnego stanowiska. Tyberiusz Gracchus natomiast ubolewał nad tym, że byli żołnierze „nie mają ani jednej grudki ziemi, którą mogliby nazwać swoją” i chciał zapewnić im prawo własności ziemi, aby nikt nie spadł poniżej pewnego stanowiska („ale ci, którzy walczą i umierają za Włochy, cieszą się wspólnym powietrzem i światłem … bezdomni i bezdomni błąkają się z żonami i dziećmi”). Ta różnica w podejściu, gdzie Babeuf skupiał się na nienawiści do tych na górze, a Tyberiusz Grakchus na trosce o tych na dole, nie jest różnicą bez znaczenia. Pierwszy wskazuje na wiarę w równość wyniku, a drugi na wiarę w równość szans.

Rewolucjoniści, którzy byli tak zainspirowani przez Gracchi, również przegapili kolejne kluczowe rozróżnienie między ich dwoma obozami. Nowoczesna replika chciała się zbuntować i zastąpić. Gracchi chcieli Reformować i Przywracać. Zarówno we Francji, jak i w Rosji kodeks prawny był ignorowany i zastępowany jako niesprawiedliwy. W Rosji, na przykład, Lenin poinstruował trybunały rewolucyjne, aby ignorowały prawo i zamiast tego rządziły według, jak to nazwał, „rewolucyjnego poczucia sprawiedliwości”. Francuzi posunęli się znacznie dalej, ustanawiając nowe organy prawne (Komitet Bezpieczeństwa Publicznego był najbardziej znanym), zmieniając przeznaczenie budynków religijnych na nowy Kult Rozumu, żądając nowych przysiąg lojalności, a nawet zmieniając kalendarz.

Gracchi nie poparliby żadnych takich działań, ponieważ w ich mniemaniu Gracchi przestrzegali wcześniej spisanych praw Republiki. W 367 r. p.n.e. Republika Rzymska uchwaliła reformy licyjskie, które ograniczały własność ziemi najbogatszych i gwarantowały własność ziemi byłym żołnierzom. Prawo to było ignorowane przez dziesięciolecia, a Gracchi wyraźnie starali się zapewnić przestrzeganie istniejącego prawa. W ich mniemaniu system działał, a zawiodło jego zastosowanie. Dla współczesnego socjalisty wadą jest sam system. To rozróżnienie jest znaczące; pokazuje, że podejście Gracchi do systemu rządów, który panował, było bardziej zgodne z oryginalistycznym, konstytucjonalistycznym podejściem niż z czymkolwiek innym. Nie twierdzili, że Republika była skorumpowana, ale raczej uważali ją za gwaranta własności ziemi dla ubogich, i że to tylko ich współcześni ją zepsuli, ignorując te ustanowione zabezpieczenia. To nie są przekonania rewolucjonisty, ale reformatora.

To być może wyjaśnia różnicę w metodach wybranych przez Gracchi i ich późniejszych domniemanych naśladowców. Marat deklarował, że sposobem na „rozprawienie się z ciemiężycielami jest pożeranie ich kołatających serc”, a Robespierre wierzył, że „Terror jest jedyną sprawiedliwością”, ale Gracchi mieli inne podejście. Od Plutarcha dowiadujemy się, że „uważa się, iż prawo dotyczące tak wielkiej niesprawiedliwości i pazerności nigdy nie zostało sformułowane w łagodniejszy i delikatniejszy sposób”. Podczas gdy rewolucjoniści chcieli odwetu, Gracchi pragnęli przebaczenia i „niech przeszłość pozostanie przeszłością, jeśli tylko będą mogli zabezpieczyć się przed takim złem w przyszłości”. Opisy reform Gracchi przedstawione przez Plutarcha nie byłyby rozpoznawalne w obozach jakobinów czy bolszewików, nie jest też prawdopodobne, by Gracchi chcieli w takich okolicznościach stanąć po stronie rewolucji.

Wydaje się, że współczesne postrzeganie Gracchi nie jest ukształtowane na podstawie bezstronnego badania dowodów historycznych przedstawionych nam przez Plutarcha i samych Gracchi. Raczej rewolucjoniści francuscy wczesnej nowoczesnej Europy trzymali w górze czerwono zabarwioną soczewkę, przez którą domagali się, abyśmy postrzegali reformy Gracchiego, i tak długo ta soczewka była przed nami trzymana, że nie widzimy jej już jako soczewki. Zamiast tego, nasze rozumienie Gracchi było pod tak silnym wpływem tego, co nam powiedziano, że Gracchi wierzyli, że jakbyśmy zapomnieli o tym, że powinniśmy sami zbadać nasz temat. Gracchi przez długi czas cieszyli się reputacją proto-komunistów, zanim jeszcze istniały słowa opisujące takich ludzi. Być może nadszedł jednak czas, abyśmy ponownie przyjrzeli się tej etykiecie i sami określili nieadekwatność tej nomenklatury oraz fałszywe wrażenie, jakie wywiera ona na ludziach, których reputacja została nadszarpnięta przez fałszywe oskarżenia o rewolucję.

Ten esej po raz pierwszy ukazał się w jesiennym wydaniu The Salisbury Review.

The Imaginative Conservative stosuje zasadę uznania w dyskusji o kulturze i polityce, ponieważ podchodzimy do dialogu z wielkodusznością, a nie zwykłą grzecznością. Czy pomożesz nam pozostać orzeźwiającą oazą na coraz bardziej kontrowersyjnej arenie współczesnego dyskursu? Proszę, rozważ przekazanie darowizny już teraz.

Przedstawiony obraz to zdjęcie rzeźby autorstwa Jean-Baptiste Claude Eugène Guillaume (1822-1905) zatytułowanej „The Gracchi”, dzięki uprzejmości Wikimedia Commons.

All comments are moderated and must be civil, concise, and constructive to the conversation. Comments that are critical of an essay may be approved, but comments containing ad hominem criticism of the author will not be published. Also, comments containing web links or block quotations are unlikely to be approved. Keep in mind that essays represent the opinions of the authors and do not necessarily reflect the views of The Imaginative Conservative or its editor or publisher.

Print Friendly, PDF  Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *